Spencer Pratt wygrał. A mówiąc ściślej, wygrał według własnych zasad.
Była gwiazda reality show – niegdyś uosobienie dramatu dla nastolatków z pierwszej dekady XXI wieku, a obecnie kandydatka na burmistrza Los Angeles – była gwiazdą pierwszej debaty. Nie rozmawiał o polityce. Rozpętał panikę. Zwrócił się do kamery i skrytykował burmistrz Karen Bass i radną miasta Nitę Raman. Jego bronią był fikcyjny narkotyk – „super metamfetamina”.
Według Pratta ci ludzie nie potrzebują miejsca w łóżku. Potrzebują narkotyków. Zasugerował, że Raman narażałby się na ryzyko, że zostanie dźgnięty nożem w plecy, jeśli przejdzie pod wiaduktem Harbour Freeway, aby im pomóc.
Treść wirusowa. Łatwe do strawienia. Onieśmielający.
„Ci ludzie nie potrzebują łóżka” – powiedział Pratt tłumom. „Chcą fentanylu lub supermetu”.
Ale tu tkwi haczyk. Lek, na punkcie którego panikuje, po prostu nie istnieje.
Nauka mówi nie
Claire Zagorski pracuje jako technik ratownictwa medycznego i studiuje farmację. Usłyszała słowa Pratta i skrzywiła się.
„Nie ma czegoś takiego jak supermeta” – mówi Zagórski.
Gdyby na ulice zalała się nowa supersilna substancja chemiczna, laboratoria zostałyby zasypane zamówieniami. Miałoby to swoje własne nazwy i kody. Zamiast tego widzimy tylko, jak Spencer Pratt wymyśla fakty.
Pratt maluje obraz dystopijnej fali nowej chemii. Rzeczywistość jest nudna: to tylko metamfetamina. I zawsze tak było.
Czasami wytwarza się go przy użyciu pseudoefedryny, czasami przy użyciu prekursora P2P (fenylo-2-propanononu). Zagórski nazywa metę P2P „molekularnym lustrzanym odbiciem” innego gatunku. Ale ta refleksja nie jest „super” potężna. To po prostu inna strona tej samej cząsteczki.
Ciekawy fakt. Ten proces może być Ci znany. Jest to metoda, którą Walter White zastosował w Breaking Bad do warzenia dużych partii. Nie dlatego, że była to magia, ale dlatego, że technologia dobrze się skalowała.
Skąd wziął się mit?
Skąd więc wzięło się określenie „supermet”?
Najprawdopodobniej są to zniekształcone wspomnienia paniki opisanej przez dziennikarza Sama Quinonesa. W swojej książce „The Least of Us” opisał falę metamfetaminy, która miała miejsce w połowie XXI wieku. Konsumenci twierdzili, że powoduje to u nich agresję i paranoję.
Quinones przyznał później w Los Angeles Times, że określenie to było niedokładne, że lek nie ma unikalnych właściwości chemicznych i że „supermet” to raczej mit niż rzeczywistość.
Pratta to nie obchodzi. Albo po prostu nie zadał sobie trudu sprawdzenia faktów. Jego kampania nie skomentowała sytuacji, pozwalając, aby spektakularny cytat zrobił swoje.
Prawdziwe niebezpieczeństwo
Jeśli met się zmieni, stanie się czystsza. I nie gorzej.
W 2020 r. europejscy recyklerzy złamali kod. Znaleźli lepszy sposób na rozdzielenie struktur molekularnych. Technologie te zostały wyeksportowane do Meksyku. Producenci mogą teraz oczyścić produkt. Sprzedaj czystszy produkt po niższej cenie.
Zagórski zauważa: wzrosła czystość, spadły ceny.
Konsumpcja powoli rośnie. Ale to nie jest główny czynnik. Prawdziwy powód? Ludzi nie stać na czynsz. Ubóstwo. Brak możliwości zakupu bezpiecznego miejsca na nocleg.
Niki Methani leczy bezdomnych narkomanów w San Francisco. Słyszała uwagi Pratta. Widziała dane.
„Meta P2P dominuje od dekady” – mówi.
Lekarze nie nazywają tego „super”. Ponieważ nim nie jest.
Dlaczego ludzie używają?
„Najczęściej przyczyna jest natury funkcjonalnej” – wyjaśnia Methani.
Aby nie zasnąć. Aby chronić swoje rzeczy. Przetrwać, gdy społeczeństwo uzna, że ich bezdomność jest przestępstwem. To jest mechanizm przetrwania. Pratt nazywa to moralną porażką. Eksperci nazywają to problemem zdrowia publicznego.
Panika jako polityka
Ryan Marino jest ekspertem od uzależnień. Obserwuje, jak politycy wykorzystują „wojny narkotykowe”, aby ukryć swoje interesy. Widział to w San Francisco. W Portland.
„Pratt wykorzystuje prawicowe mity narkotykowe” – stwierdza Marino.
Ci sami ludzie, którzy wcześniej ponieśli porażkę. W miarę jak miasta wracają do kryminalizacji narkotyków, wzrasta liczba zgonów spowodowanych przedawkowaniem. Sytuacja bezdomnych pogarsza się. Ludzie trafiają do wymiaru sprawiedliwości, a nie do klinik.
Los Angeles nie jest tutaj wyjątkiem. Miasta, w których obowiązuje surowe republikańskie prawo antynarkotykowe, stoją przed takim samym problemem.
Przepis Marino jest nudny, ale skuteczny: zakwaterowanie, leczenie, usługi w zakresie testowania narkotyków, regulacja podaży.
Pratt nie ma zamiaru tego robić. W sondażach zajmuje drugie miejsce. Wygrywa, przedstawiając bezbronnych ludzi jako „zombie” opętane przez mityczny narkotyk.
Teza „supermet” stwarza iluzję, że kryzys jest nierozwiązywalny. Jeśli lek jest „zbyt” silny, lekarstwa nie pomogą. Polityka nie pomoże.
Być może taki jest cel.
Nie po to, żeby rozwiązać problem, ale żeby przekonać cię, że ofiary są skazane na zagładę.






























