Jak samochody zmniejszają rachunki za prąd i zmniejszają obciążenie sieci energetycznej

2

Samochód jest podłączony do ładowania, ale ma też możliwość przesyłania energii z powrotem do sieci.

Samochody elektryczne mają supermoc, której nie zauważysz, mijając je na autostradzie. Technologia Vehicle-to-Grid (V2G) tworzy źródło dodatkowego dochodu dla kierowców. Przedsiębiorstwa użyteczności publicznej płacą za dostęp do swoich akumulatorów w okresach szczytowego zapotrzebowania na energię.

Massachusetts rozpoczyna już projekt pilotażowy w tym kierunku.

Koalicja firm, w tym Eversource, National Grid, Sunrun i EnergyHub, testuje technologię. Celem jest koordynacja działań. Przedsiębiorstwa energetyczne próbują zarządzać setkami, potem tysiącami, a ostatecznie milionami pojazdów elektrycznych podłączonych do sieci. Wnioski wyciągnięte z tego wczesnego badania mogą wprowadzić tę metodę na rynek masowy. Wynik? Bardziej niezawodna sieć i tańsza energia elektryczna. Możesz skorzystać z tej stabilności nawet nie posiadając pojazdu elektrycznego.

„To wspaniale, że Massachusetts robi pierwsze kroki w tym kierunku, ponieważ zdobyta wiedza umożliwi skalowanie tej technologii” – mówi Chip Silverman z Sunrun.

Jak dokładnie działa technologia „pojazd–sieć”?

Uczestnicy programu łączą się z usługą ConnectedSolutions, która wcześniej istniała jako program domowego magazynowania energii. Podczas reakcji na zapotrzebowanie – pomyśl o ekstremalnych upałach – akumulator EV pomaga sieci poradzić sobie z obciążeniem. Kierowcy dostają odszkodowania. To samo dotyczy właścicieli paneli słonecznych.

Nie dzieje się to codziennie, ale w określonych momentach.

„To naprawdę niewielka liczba godzin w roku” – wyjaśnia Russell Ware z Mobility House. „To nie jest wydanie codzienne. Tylko w godzinach szczytu.”

Dlaczego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej potrzebują dodatkowej pojemności magazynowania energii

Wyzwania stojące przed przedsiębiorstwami energetycznymi są coraz większe. Nakładające się wyzwania.

Popyt rośnie. Centra danych zużywają ogromne ilości energii elektrycznej. Ludzie przesiadają się na samochody elektryczne. Piece gazowe zastępowane są pompami ciepła. Jednocześnie przedsiębiorstwa energetyczne muszą porzucić gaz i węgiel na rzecz energii wiatrowej i słonecznej. Energia odnawialna ma charakter przerywany. Nie zawsze wieje wiatr. Nie zawsze świeci słońce.

Pracownicy energetyczni muszą gromadzić energię. Budują magazyny. Używają samej Ziemi jako baterii. Ale jest inna opcja.

Amerykanie już zmagają się z gwałtownie rosnącymi cenami energii. Akcjonariusze osiągają zysk. Klienci płacą za modernizacje, takie jak podziemne linie energetyczne zapobiegające pożarom. Transfer energii zwiększa jeszcze koszty. Taka jest cena czystszej sieci.

Jeśli części tych kosztów uda się uniknąć.

V2G obiecuje, że energia elektryczna będzie tańsza. Uczestnicy będą potrzebować dwukierunkowej ładowarki. Przedsiębiorstwo energetyczne nie musi wymyślać swojego systemu od zera. Baterie pojazdów elektrycznych już istnieją. Jest ich wielu. Są niezawodne. Zwłaszcza latem, kiedy klimatyzatory pracują na pełnych obrotach.

„To najtańsza, elastyczna opcja przechowywania dostępna w sieci” – zauważa Ware.

Gdzie V2G przynosi największą wartość

Gorętsza planeta oznacza większe wykorzystanie klimatyzacji. To jest problem zdrowotny. Ale urządzenia gospodarstwa domowego zużywają dużo energii. Jeśli ta energia nie jest odnawialna, powoduje to jeszcze większe ocieplenie. Co zwiększa zapotrzebowanie na klimatyzację. I tak dalej w kółko.

Przewidywalne pojazdy są szczególnie skuteczne w V2G. Autobusy szkolne. Parkingi miejskie. Ich akumulatory są ogromnymi magazynami energii. Jednak typowy akumulator pojazdu elektrycznego ma pojemność sześciokrotnie większą niż standardowy akumulator w domu.

Nie wszystkie pojazdy elektryczne obsługują jeszcze tę funkcję. Nissan Leaf był jednym z pierwszych modeli wyposażonych w to wyposażenie. Ładowarki dwukierunkowe staną się tańsze. Zmniejszą się koszty sprzętu. Instalacja zostanie uproszczona. Standardy będą ewoluować.

„Spodziewamy się, że w ciągu najbliższych kilku lat dostępność technologii pojazdu do sieci znacznie wzrośnie” – mówi dyrektor generalny EnergyHub, Seth Frader-Thompson.

Łączny potencjał mocy

Samochody stoją bezczynnie w całym mieście. To daje dużą liczbę.

Wystarczy, że do programu przystąpi tylko niewielka część właścicieli, aby mógł on obsługiwać sieć. Im więcej osób się dołączy, tym lepiej. Szersza podstawa. Głębsze zasoby.

„Jeśli w wirtualnej elektrowni masz więcej akumulatorów, zużywasz mniej energii z każdej pojedynczej baterii” – mówi Silverman. „Ale razem, gdy zostaną połączone w jedną całość, powstaje ogromna moc. Na tym polega magia”.

Te wczesne projekty udoskonalają logistykę. Aplikacje pozwalają użytkownikom określić typowe wzorce korzystania z pojazdu: dojazd do pracy, powrót do domu. Pojazd elektryczny oddaje energię z powrotem do sieci w godzinach szczytu, a następnie ładuje się, gdy zapada noc.

Z procesem tym połączona jest aktywnie sterowana ładowarka. Rozdziela ładowanie na cały wieczór i poranek. Nie wszyscy przyłączają się do sieci o tej samej porze o 22:00. Spowodowałoby to gwałtowny wzrost popytu.

V2G zmienia konsumentów w aktywnych uczestników procesu. Prąd płynie w obu kierunkach. Nie prowadzi to do upadku sieci, ale pomaga ją utrzymać i uratować.

Co się stanie, gdy sieć zapełni się samochodami gotowymi do oddania energii?