Recenzja GoPro Mission 1 Pro: Dlaczego ta droga kamera akcji dominuje w warunkach słabego oświetlenia

2

GoPro w końcu porzuciło „zabawkowe” kamery.

Na początku tego roku firma ogłosiła serię Mission 1, obiecującą największą matrycę w historii kamer akcji. Teraz żelazo jest w naszych rękach. Po miesiącach testów w słonej wodzie, błocie i wietrze werdykt jest jasny. GoPro Mission 1 Pro to najlepsza kamera akcji dostępna obecnie na rynku. I jest też najdroższy z dostępnych.

Za 699 dolarów nie jest to najlepszy prezent dla weekendowego wojownika. To narzędzie dla tych, którzy materiał wideo traktują jako produkt profesjonalny. Zalety są jasne: ostry obraz 8K, wierne kolory i działanie przy słabym oświetleniu, które faktycznie działa. Wady: cena i krzywa uczenia się.

Dlaczego warto wybrać Mission 1 Pro zamiast innych modeli GoPro?

GoPro od zawsze zabiegało o miejsce przy profesjonalnym stole. Misja 1 to ich przepustka. Zaciera granicę pomiędzy praktycznie niezniszczalną linią Hero a optyką na poziomie kinowym.

W tej rodzinie dostępne są trzy modele. Misja podstawowa 1. Testowana przez nas wersja Pro. Oraz Mission 1 Pro ILS (system wymiennych soczewek). ILS wykorzystuje obiektywy Mikro Cztery Trzecie i jest skierowany do filmowców potrzebujących elastyczności. Pro jest przeznaczony dla poszukiwaczy przygód, którzy oczekują filmowej jakości bez konieczności zmiany obiektywu.

Profesjonalista jest tutaj. Nie ma jeszcze ILS.

Fizycznie Pro przypomina Hero 13 Black, ale ma ulepszoną osobowość. Rozmiary są prawie takie same. Większy sensor wymagał większej obudowy obiektywu, przez co aparat jest szerszy i ma środek ciężkości przesunięty do przodu. Jest to waga, którą zauważasz, gdy kamera jest zamontowana na kasku. Poza tym jest kompatybilny ze wszystkimi standardowymi mocowaniami.

Przyciski są pierwszym prawdziwym ulepszeniem. Są większe, wypukłe i reagują na dotyk. Aparat można obsługiwać w grubych zimowych rękawiczkach. GoPro nigdy wcześniej czegoś takiego nie miało.

Jak Mission 1 Pro radzi sobie z filmami przy słabym oświetleniu?

Sprzęt wewnątrz pudełka został całkowicie zmieniony. Gwiazdą pokazu jest czujnik typu 1. Zignoruj ​​marketingowe zamieszanie wokół czujników „calowych”. Czujnik ten ma wymiary 13,2 x 8,8 mm. Jest ogromny jak na kamerę akcji.

Rozmiar ten umożliwia nagrywanie filmów w prawdziwej rozdzielczości 8K przy 60 klatkach na sekundę. Nawet jeśli stabilizacja HyperSmooth przytnie obraz o 10%, nadal zachowasz rozdzielczość 8K. Możesz nagrywać w formacie 4:3 (otwarta brama) z szybkością 30 klatek na sekundę, co stanowi rozdzielczość przewyższającą wiele dedykowanych aparatów bezlusterkowych.

Większość ludzi nie potrzebuje 8K. Ale oto sztuczka. 8K umożliwia kadrowanie i skalowanie w postprodukcji przy jednoczesnym eksportowaniu ostrego pliku 4K. Dzięki kątowi widzenia wynoszącemu 156 stopni ta dodatkowa rozdzielczość zapewnia znaczną swobodę twórczą.

Możliwości nagrywania w zwolnionym tempie są nie mniej agresywne.
– Wideo 4K przy 24 klatkach na sekundę
– 4K przy 120 kl./s
– 4K przy 240 kl./s
– 1080p przy 960 fps

Ostatnia opcja jest po prostu szalona. 960 klatek na sekundę daje oszałamiające krótkie sekwencje w zwolnionym tempie. Haczyk polega na czasie trwania: przy tej prędkości możesz strzelać tylko w ułamkach dziesiętnych. To wystarczy na YouTube i sieci społecznościowe.

Mózgiem systemu jest procesor GP3. Obsługuje dużą liczbę klatek na sekundę, nowe tryby fotografowania przy słabym oświetleniu i śledzenie obiektu. Odpowiada także za format GP-Log2. To jest zaktualizowany profil dziennika GoPro. Przechwytuje większy zakres dynamiki niż poprzednie wersje, umożliwiając kinową gradację kolorów.

Jeśli nie chcesz zawracać sobie głowy korekcją kolorów, domyślne kolory są świetne. W rzeczywistości są bardziej naturalne niż Hero 13 Black. Możesz używać Pro od razu po wyjęciu z pudełka i uzyskać świetne rezultaty. Aby jednak w pełni wykorzystać tę możliwość, musisz fotografować w GP-Log.

Czy GoPro Mission 1 Pro jest warte swojej wysokiej ceny?

Tak, jeśli rozumiesz, co kupujesz.

Film w zwolnionym tempie wygląda, jakby został nakręcony kamerą filmową, a nie kamerą akcji. Dwukrotny zoom cyfrowy działa nawet przy 240 kl./s, otwierając możliwości kompozycyjne niedostępne w serii Hero. Przy odpowiedniej korekcji kolorystycznej materiał doskonale miesza się z profesjonalnym sprzętem.

Praca przy słabym oświetleniu to zabójcza funkcja. Ucierpiały tu stare GoPro. Mission 1 Pro doskonale radzi sobie ze zmierzchem. Nowy tryb słabego oświetlenia jest dyskretny i pozwala uniknąć hałaśliwych artefaktów typowych dla poprzednich modeli. Bez profilu dziennika może konkurować z Insta360 Ace Pro 2. A dzięki GP-Log i korekcji kolorów pokonuje je wszystkie.

Autonomia jest dobra. Mam trzy godziny materiału w rozdzielczości 4K przy 24 klatkach na sekundę. Ładowanie jest szybkie. 80% w 20 minut. Pełne naładowanie w nieco ponad 30 minut. Bateria jest większa niż Hero 13, ale jest kompatybilna wstecz. Jeśli posiadasz dodatkowe baterie Hero 13, możesz ich użyć tutaj.

Dźwięk poprawiają dodatkowe mikrofony. Tylny ekran stał się większy. Menu jest głębsze. GoPro Lab oferuje nawet alternatywne oprogramowanie, które zwiększa szybkość transmisji wideo do 300 Mb/s.

Ale są kompromisy.

Jakie są wady kamery GoPro Mission 1 Pro?

Aby uzyskać obiecaną jakość, musisz edytować. Surowe pliki są ogromne. Materiał kłody wygląda na płaski. Jeśli chcesz mieć aparat, który wygląda dobrze od razu po wyjęciu z pudełka, kup Hero 13. Zapewnia ostry, subtelnie wyostrzony obraz zaraz po wyjęciu z pudełka.

Mission 1 Pro wymaga pracy.

W przypadku korzystania z funkcji HyperSmooth drgania występują czasami w warunkach słabego oświetlenia. Jeśli fotografujesz po niebieskiej godzinie, blask może zacząć „tańczyć”. Wbudowany procesor osiąga swój limit. Rozwiązanie jest proste: wyłącz HyperSmooth i użyj fizycznego stabilizatora.

Waga to kolejny czynnik. Niektórzy użytkownicy uznają to za kłopotliwe. Ja nie. Ale jest cięższy niż to, co większość ludzi nosi obecnie.

Nie ma też opcji rozdzielczości 5,3K. Kamera przeskakuje z 4K na 8K. Do codziennego użytku 8K tworzy ogromne pliki, które często są niepotrzebne. Brakowało mi kierownictwa średniego szczebla.

Jaką kamerę akcji kupić w 2024 roku?

Nie potrzebujesz Mission 1 Pro, aby tworzyć świetne filmy. Dyrektor kreatywna GoPro Abbe Kislevich nakręciła niesamowite filmy na GoPro 9 lat temu. Umiejętności są ważniejsze niż czujniki.

Ale jeśli chcesz absolutnie najnowocześniejszej technologii, oto ona. Mission 1 Pro zapewnia jakość obrazu nieporównywalną z żadną inną kamerą akcji. Jeśli pozwala na to Twój budżet, wybierz model Pro ze względu na możliwości odtwarzania w zwolnionym tempie. Jeśli nie potrzebujesz 960 klatek na sekundę, standardowa Misja 1 pozwoli Ci zaoszczędzić pieniądze.

Profesjonaliści powinni poczekać na model ILS. System wymiennej optyki zostanie wprowadzony na rynek jeszcze w tym roku i może ponownie zmienić reguły gry. Do tego czasu Pro jest szczytem.

Konkluzja: GoPro Mission 1 Pro to nie tylko kamera, ale profesjonalne narzędzie. Wymaga umiejętności postprodukcyjnych, ale w zamian zapewnia kinową jakość nieporównywalną z konkurencją.