Możesz wierzyć, że wiek decyduje o wyborze samochodu.
W rzeczywistości nie jest to prawdą. Decydującą rolę odgrywa sam metal na czterech kołach. Zapytałem Chrisa Pyle’a, mechanika, który wie, jak naprawić to, co psują inni i jakie samochody przestają drenować Twoje finanse po ukończeniu 70. roku życia. W swojej odpowiedzi zignorował mój rok urodzenia. Skoncentrował się na samochodzie.
Pięć wycieków z portfela
Pyle wszystko uporządkował. Koszt posiadania jest niezależny od biologii. To zależy od matematyki. Mianowicie z pięciu punktów, w których pieniądze wyparowują.
Pierwszą z nich są koszty początkowe. Samochód nowy lub używany. Niższa cena początkowa oznacza mniejszy ból.
Po drugie, składka ubezpieczeniowa. Wyniki testów zderzeniowych mają znaczenie. Tanie rachunki za naprawy uszczęśliwiają firmy ubezpieczeniowe, a tanie ubezpieczenie pozwala zaoszczędzić pieniądze. W ciągu dziesięciu lat gromadzi się to w fortunę.
Trzecie to paliwo. 50 mpg w porównaniu z 32 (30 mpg w porównaniu z 20). Mając „żartujący” samochód, co roku przepłacasz na stacji benzynowej setki dolarów.
Po czwarte, konserwacja. Planowane koszty konserwacji są bardzo zróżnicowane. Jedna marka wymaga drogiego oleju syntetycznego, a inna używa najprostszego. Wybierasz markę. Ty wybierasz poziom dyskomfortu.
Po piąte – awarie. Co trzy lata doświadczamy jednej poważnej awarii. Kilka drogich niespodzianek w ciągu jednego roku? To rujnuje budżet.
Prawda o silniku
Duże silniki są głośne. Kosztują więcej.
Pyle twierdzi, że silniki cztero- i sześciooczne są lepsze pod każdym względem. Ich utrzymanie jest tańsze. Rzadziej się psują. „Popijają” benzynę jak ptaki, w porównaniu do żarłocznych gigantów z ośmioma cylindrami.
Nie musisz prowadzić wózka golfowego, aby uzyskać takie osiągi. Samochody średniej wielkości i nawet większe oferują te mniejsze silniki. Bardzo dobrze radzą sobie z codzienną jazdą. Otrzymujesz komfort bez śladu węglowego. I bez dodatkowych rachunków.
Złoty środek
Co zatem warto kupić? Pyle identyfikuje cztery kategorie, które działają.
*Sedany średniej i dużej wielkości
* Małe i średnie SUV-y
* Mikrovany
* Mniejsze ciężarówki
Równoważą użyteczność i koszt. Rozmiar wystarczający do zamieszkania. Wystarczająco kompaktowy, aby zignorować rosnące ceny paliwa.
Rodzaj samochodu ma większe znaczenie niż wiek kierowcy.
Ciężarówki bez dodatkowych wydatków
Pełnowymiarowe pickupy są spragnione. I ciężki. A drogi są w naprawie.
Pyle poleca dwa: Toyotę Tacoma i Ford Maverick.
Bardziej kompaktowa konstrukcja. Mniej ubezpieczenia. Łatwiejsze parkowanie. Nadal ciągną i niosą to, czego potrzebujesz. Tylko bez ogromnej kary paliwowej RAM lub F-250.
Praktyczny wybór: mikrovany
Ludzie nienawidzą nazywać ich nudnymi. To jest w porządku.
Kia Sedona (teraz w niektórych kontekstach Telluride, ale wspomniał o Sedonie), Toyota Sienna i Honda Odyssey mają sens finansowy.
Niskie koszty napraw w porównaniu do dużych SUV-ów. Drzwi przesuwne ułatwiają wchodzenie i wychodzenie. To robi różnicę, gdy Twoje kolana nie są już takie, jak kiedyś. Potrzebujesz miejsca dla swoich wnuków? Oto, jak to zrobić, nie tracąc rachunków.
SUV-y, które nie zawodzą
Jeśli nalegasz na SUV-y. Wybierz niezawodne.
Ucieczka Forda. Kia Sorento. Hyundai Santa Fe. Honda CR-V. Toyota RAV4.
Te modele są popularne nie bez powodu. Mechanicy je znają. Części zamienne są tanie. Ubezpieczenie jest rozsądne, ponieważ historia bezpieczeństwa jest całkiem dobra. Jeździsz nimi latami, a oni nadal jeżdżą. Żadnych niespodziewanych wizyt w warsztacie.
Limuzyny dalekobieżne
Konie robocze. Niezwyciężony.
Porozumienie Hondy. Toyota Camry. Kia K5.
Części zamienne są dostępne. Każdy Amerykanin, który ma klucz, wie, jak rozebrać Camry i złożyć go z powrotem. Egzotyczne samochody tygodniami czekają na części w warsztatach. Te samochody? Pozostają w drodze.
Kto potrzebuje niespodziewanego rachunku za naprawę? Nikt.
Jedź więc niezawodnym samochodem. Ignoruj hype. Uważaj na swój portfel. Reszta to hałas. 🚗






























