Zaćmienie Słońca: próba powstrzymania El Niño

3

El Niño będzie w tym roku wyjątkowo silne. Jest to jedno z najpotężniejszych zjawisk, jakie kiedykolwiek zarejestrowano. Przygotuj się na chaos: deszcze tam, gdzie nie powinno ich być i susze, które będą szczególnie dotkliwe.

W nowym artykule naukowym stwierdzono, że istnieje rozwiązanie. No, a przynajmniej częściowo.

Przyćmij słońce.

Nie, nie żartuję.


Mechanizm zjawiska

El Niño występuje co kilka lat w tropikalnym Pacyfiku. Pasaty słabną i przestają przenosić ciepło na zachód. Zamiast tego ciepła woda gromadzi się u wybrzeży Ameryki Południowej.

Globalne temperatury gwałtownie rosną.

Atmosfera dostosowuje się, aby poradzić sobie z nadmiarem energii, ale to stawia nas w niekorzystnej sytuacji. Zaczynają tworzyć się cyklony i pojawiają się powodzie. Dodaj do tego ocieplenie spowodowane spalaniem paliw kopalnych, a straty będą liczone w setkach miliardów dolarów.

Katherine Rikke nazywa El Niño głównym „punktem nacisku” w naszym systemie klimatycznym. Niewielka zmiana na Pacyfiku powoduje fale na całym świecie.

„To jeden z tych przypadków, gdy dochodzi do zdarzenia, które następnie całkowicie zmienia sposób, w jaki cała globalna atmosfera rozprowadza energię w ciągu roku”.

Rozpryski i nadzieja?

Zespół Rikkego bada technologię rozjaśniania chmur morskich (MCB).

Oto jak to działa: woda morska jest rozpylana w chmury. Chmury stają się gęstsze i odbijają więcej światła słonecznego z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Ocean ochładza się, a El Niño traci siłę.

To jest rozwiązanie lokalne.

W przeciwieństwie do wtryskiwania aerozolu do stratosfery – tego „wyjątkowego projektu samolotu”, o którym często się mówi – MCB nie wymaga globalnej koordynacji. To drugie wymaga zgody wszystkich krajów i równoczesnych działań. Powodzenia.

MCB ma charakter lokalny. Wystarczy wpłynąć na Ocean Spokojny.

Technologia ta nie została jednak przetestowana na skalę przemysłową. Projekty pilotażowe są niewielkie. Istnieją randomizowane badania, ale nie dają one pełnego obrazu. Naukowcy wykazali się więc kreatywnością.

Zajęli się pożarami buszu w Australii w 2019 r.

Ogromne kolumny dymu. Milion ton dymu. Technologia satelitarna zarejestrowała prawie każdą cząstkę.

Losowe zdarzenie zamieniło się w test laboratoryjny

Dym działa podobnie do atomizacji MCB: zawiera cząstki odblaskowe.

Te pożary faktycznie spowodowały rzadki „potrójny spadek” w fazie La Niña – przeciwieństwo El Niño, charakteryzującego się chłodniejszymi warunkami.

Rikke zdał sobie sprawę, że był to naturalny eksperyment. Tak, katastrofalny. Ale przydatne dla modeli.

Jej zespół modelował chłodzący wpływ tego dymu na Ocean Spokojny i porównał wyniki z dwoma historycznymi zdarzeniami El Niño.

Jaki jest wynik?

Natężenie zjawiska znacznie spadło.

Modele pokazują, że jeśli zmniejszysz ilość światła słonecznego padającego na powierzchnię Oceanu Spokojnego, El Niño nie rozwinie się tak silnie. Być może uda się uniknąć najgorszego scenariusza.

Polityka zamiast fizyki

Tradycyjnie geoinżynieria była postrzegana jako tępe narzędzie: albo ochłodzi całą planetę, albo zawiedzie. Jest to temat kontrowersyjny. Mam wrażenie, że bawimy się w Boga i regulujemy termostat, który może się zepsuć.

Badanie to sugeruje podejście polegające na użyciu skalpela zamiast młotka.

Nie próbuj naprawiać wszystkiego na raz. Wystarczy zwolnić ciśnienie z największego zaworu.

Czy to rozwiąże kryzys klimatyczny? Nie. Nadal musimy zaprzestać spalania paliw kopalnych.

Ale co jeśli nam się nie uda?

„Ludzie prowadzą badania w zakresie geoinżynierii słonecznej, ponieważ możemy znaleźć się w świecie, w którym stanie się to koniecznością.”

Jednak Andrew Dessler z Texas A&M University nie wierzy jeszcze w ten szum. Nazywa hipotezę rozsądną, ale ostrzega: wdrożenie będzie

polityczny koszmar.

Zmieniasz pogodę. Gdzieś uprawy cierpią. Rozpoczyna się wojna. Niezamierzone skutki mogą być gorsze niż sama susza.

„Te modele są niedoskonałe i istnieje ryzyko, że stworzysz nieoczekiwany problem, gorszy od tego, który próbujesz rozwiązać.”

Nie wdrożyłby tej technologii.

Rikke zgadza się, że nie jesteśmy jeszcze gotowi. Modele wymagają poprawy. Uważa jednak, że musimy zadać te pytania teraz. Zanim upał stanie się niekontrolowany.

Co więc zrobić? Oglądamy modele. Monitorujemy oceany. A może powinniśmy zwracać uwagę na chmury i zastanawiać się, czy odbicie światła słonecznego ratuje życie, czy tylko bardzo kosztowną ulgę.

Nikt tak naprawdę nie wie. I to jest najbardziej przerażający aspekt.