Pojawił się nowy typ influencera w mediach społecznościowych, który ma miliony wyświetleń. Udzielają prowokacyjnych porad na temat seksu, randek i ról płciowych. Jest jednak jeden haczyk: ci podcasterzy nie istnieją.
Od „Sylvii Brown”, która w ciągu kilku miesięcy zyskała 110 000 obserwujących, po „Wujka Wisdoma”, muskularną cyfrową postać głoszącą „nieskończoną wiedzę” – te osobowości są w całości stworzone przez sztuczną inteligencję. Nie udostępniają rzeczywistych programów w Spotify ani SiriusXM; zamiast tego istnieją w formie wysoce zoptymalizowanych krótkich filmów zaprojektowanych specjalnie do hakowania algorytmów mediów społecznościowych promujących treści emocjonalne i kontrowersyjne.
Strategia algorytmiczna: emocje są ważniejsze niż treść
Te podmioty AI działają w pewnej „algorytmicznej strefie komfortu”. Wykorzystując nienaganną estetykę studia i wygłaszając „ostre opinie” na drażliwe tematy, wywołują natychmiastowe reakcje: polubienia, udostępnienia i gorące dyskusje w komentarzach.
Treść ma przewidywalny, często regresywny wzór:
– Wzmacnianie stereotypów dotyczących płci: Wielu autorów promuje tradycyjną lub nierówną dynamikę władzy. Na przykład Nia Lux radzi kobietom, aby „były jego pokojem”, podczas gdy Lincoln Coles obwinia kobiecą niezależność za niepowodzenie w związku.
– Retoryka wtórna: Skrypty rzadko są oryginalne. Odtwarzają istniejące stereotypy „guru relacji”, często przedstawiając relacje jako grę o sumie zerowej, w której ktoś musi przegrać.
– ** Spójność estetyczna:** Kobiece awatary niemal wyłącznie nawiązują do wizerunku Barbie-Kardashian – nieskazitelnej, hiperkobiecej i z rozmytymi cechami etnicznymi, co tworzy ostry kontrast z ich nawoływaniami do „samoakceptacji”.
„To miękka propaganda” – mówi Mandi B, współgospodarz podcastu Decisions, Decisions. „Subtelnie kształtuje przekonania i oczekiwania, nie oferując żadnej głębi ani odpowiedzialności za to, co zostało powiedziane”.
Od wirusowych filmów po cyfrowe sale lekcyjne
Chociaż porada wydaje się być głównym produktem, prawdziwym celem jest cel finansowy. Większość z tych kont służy jako ścieżki marketingowe do sprzedaży kursów cyfrowych.
Model biznesowy jest niezwykle skuteczny: użyj sztucznej inteligencji, aby stworzyć wirusową postać, a następnie sprzedaj „instrukcje” innym. Na przykład:
– AI Content University oferuje lekcje klonowania głosu i synchronizacji ruchu warg za 497 USD.
– Pakiety specjalistyczne obejmują „Pakiety na start cyfrowego biznesu” i ogromne bazy danych z gotowymi cytatami, które pomagają nowym twórcom w pisaniu skryptów dla własnych postaci AI.
To część większej, szybko rozwijającej się branży. Według Grand View Research przewiduje się, że w ciągu najbliższych czterech lat wartość rynku influencerów AI w mediach społecznościowych przekroczy 45 miliardów dolarów.
Ukryte niebezpieczeństwo: iluzja normalności
W przeciwieństwie do efektu niesamowitej doliny w sztucznej inteligencji, gdzie sieci neuronowe tworzą dziwne, surrealistyczne lub przerażające obrazy, ci podcasterzy AI są przerażający, ponieważ wyglądają i brzmią całkowicie normalnie.
Naśladują zachowanie prawdziwej osoby, siedzącej w przytulnym studiu wyłożonym boazerią i dzielącej się swoimi nieedytowanymi przemyśleniami. Ta „normalność” sprawia, że ich wpływ jest bardziej podstępny; omijają nasz naturalny sceptycyzm, naśladując wizualny język prawdziwej komunikacji międzyludzkiej.
Eksperci uważają jednak, że model ten ma zasadniczą wadę. Siła tradycyjnego podcastu leży w ludzkiej niedoskonałości – chaotycznym, nieskryptowanym, szczerym dzieleniu się doświadczeniami życiowymi. AI z definicji nie potrafi okazywać prawdziwej empatii ani brać odpowiedzialności za swoje słowa.
Wniosek: Chociaż podcasterzy AI zapewniają dopracowany i pewny wygląd mądrości, ich głównym celem jest masowe zaangażowanie i sprzedaż kursów. Często zastępują subtelne niuanse ludzkiej komunikacji zestawem oklepanych i polaryzujących stereotypów.





























