Kryzys dostaw śniegu na Zachodzie: niedobory wody, ryzyko pożarów i impas polityczny

18

Zachodnia Ameryka stoi tej zimy w obliczu bezprecedensowych niedoborów pokrywy śnieżnej, co zagraża dostawom wody, zaostrza warunki pożarów i utrudnia i tak już napięte negocjacje w sprawie rzeki Kolorado. Rekordowo niski poziom śniegu w dziewięciu stanach, od Waszyngtonu po Arizonę, to nie tylko anomalia sezonowa, ale objaw długoterminowych trendów klimatycznych, które zmieniają przyszłość regionu.

Wyjaśnienie suszy śnieżnej

Sytuacja w tym roku jest szczególnie niepokojąca ze względu na jej skalę. Chociaż występują lokalne opady śniegu, obecna susza dotyka duże obszary na zachodzie, a poziom śniegu w połowie lutego na niektórych obszarach jest poniżej połowy normy. Nie chodzi tylko o mniej śniegu, ale o czas, którego mu brakuje. Deficyt jest znaczny nawet w wartościach bezwzględnych, co oznacza, że ​​nawet przy przeciętnych opadach śniegu w pozostałej części zimy jest mało prawdopodobne, aby powrócił on w pełni.

Problemem jest nie tylko brak opadów. Wyjątkowo wysokie temperatury, sięgające w lutym na niektórych obszarach 27°C, spowodowały, że nawet na dużych wysokościach opady padały w postaci deszczu, a nie śniegu. Tendencja ta jest zgodna z badaniami wykazującymi, że zmiany klimatyczne zmniejszają poziom pokrywy śnieżnej na półkuli północnej, powodując, że tego typu deficyty stają się coraz bardziej powszechne. Konsekwencje są jasne: niższa wilgotność w lasach oznacza bardziej suche warunki, co czyni je bardziej podatnymi na pożary następnego lata.

Rzeka Kolorado jest na skraju załamania

Kryzys śnieżny pojawia się w krytycznym momencie dla gospodarki wodnej na Zachodzie. Siedem stanów zależnych od rzeki Kolorado – Arizona, Kalifornia, Kolorado, Nevada, Nowy Meksyk, Utah i Wyoming – stara się zmienić stuletnie zasady alokacji wody. Pierwotne porozumienie z 1922 r. opierało się na optymistycznych założeniach dotyczących przepływów rzek, które nie utrzymały się w obliczu rosnącego popytu i zmian klimatycznych przez dziesięciolecia. Zbiorniki takie jak Lake Mead i Lake Powell są w krytycznym stanie, a region od lat wyczerpuje swoje rezerwy.

Stany nie dotrzymały federalnego terminu wyznaczonego na listopad na osiągnięcie porozumienia w sprawie nowej struktury alokacji wody, a kolejny termin zbliża się w Walentynki. Eksperci ostrzegają, że obecny kryzys sprawia, że ​​i tak już trudna sytuacja jest „znacznie gorsza”, niż wcześniej sądzono. System rzeki Kolorado funkcjonuje według przestarzałych zasad, opracowanych na korzystniejsze czasy, a region w zasadzie „pożycza” swoje zasoby wodne, mając prawie puste konto bankowe.

Jaka jest stawka?

Zachód stoi przed przyszłością, w której niedobór wody i ryzyko pożarów staną się nową normą. Nie ma bezpośredniego zagrożenia przerwami w dostawie wody, jednak długoterminowa tendencja jest nie do utrzymania. Kryzys dotyczy nie tylko szkód w środowisku, ale także potencjalnej niestabilności politycznej i gospodarczej w wyniku rywalizacji państw o ​​kurczące się zasoby.

Obecna sytuacja przypomina serię nieściągalnych długów: udało nam się wykorzystać zgromadzone rezerwy, ale one już się wyczerpały.

Los zachodniego zaopatrzenia w wodę zależy od tego, czy państwa zdołają przezwyciężyć dziesięciolecia konfliktów i dostosować się do bardziej suchej przyszłości. Bez zdecydowanych działań region zmierza w stronę lata zwiększonego zagrożenia pożarowego, impasu politycznego i rosnącej świadomości, że stare sposoby zarządzania zasobami wodnymi nie są już opłacalne.